Ad maiorem Dei gloriam

Nie patrz, Panie, na czyny moje, które zawsze niedokładnie wypełniam, ale raczej na wolę i serce.

Aktualności
Sława świętości i łask
Gościmy
Naszą witrynę przegląda teraz 10 gości 
Liczba odwiedzin od dn. 10.10.2010
mod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_countermod_vvisit_counter
mod_vvisit_counterDzisiaj28
mod_vvisit_counterWczoraj60
mod_vvisit_counterW tym tygodniu232
mod_vvisit_counterW tym miesiącu911

Your IP: 54.211.227.36
Dzisiaj: Lut 24, 2017
Najbliższe wydarzenie
No event found.
START Dzieciństwo


Dzieciństwo (1870-1883)


Konstantyn Dominik przychodzi na świat w domu rodzinnym w Gnieżdżewie (dzisiaj: gmina Puck, województwo Pomorskie) w poniedziałek 7 listopada 1870 roku. Tereny te należały wówczas do zaboru pruskiego. Zostaje ochrzczony tydzień później 13 listopada, w kościele parafialnym w Swarzewie, sanktuarium Maryjnym Pomorza, na terenie ówczesnej diecezji Chełmińskiej, dzisiaj archidiecezji Gdańskiej. Szafarzem sakramentu był miejscowy proboszcz, Ks. Józef Gollnik, zaś rodzicami chrzestnymi Józef i Rosalia Dareja.

Konstantyn jest drugim synem Michała i Anny Dominik, z domu Derc. Rodzice jego zawarli związek małżeński około 1867 roku i doczekali się trojga potomstwa: syna Benedykta († 1890), Dominika i Anny (1872-1947). Matka Sługi Bożego zmarła krótko po wydaniu na świat córki Anny – Konstantyn miał wtedy prawie dwa lata (1872).

20 kwietnia 1874 roku Michał Dominik ponownie zawiera związek małżeński, z Marianną Augustą Derc (1849-1922), siostrą pierwszej, zmarłej małżonki. Z drugiego związku przychodzi na świat dziesięcioro dzieci: Józef (1875-1892), Paulina (1877-1921), bliźniaczki Marianna (1879-1953) i Agnieszka (1879), Agnieszka (1881-1955), Michał (1884-1969), Jan (1885-1890), Alojzy (1887-1947), Klara (1889-1973) i Cecylia (1891-1945). Według rodzinnej tradycji Marianna Augusta była wzorową matką, zarówno dla swoich rodzonych dzieci, jak i potomstwa zmarłej siostry.

Ojciec Sługi Bożego, Michał Franciszek Dominik (1839-1896) posiadał bogatą osobowość i stanowi punk odniesienia zarówno dla członków własnej rodziny, jak i całej miejscowości (przez 21 lat był sołtysem Gnieżdżewa). W młodości, po nieudanych z materialnych względów próbach zdobycia wykształcenia nauczycielskiego, zostaje zaciągnięty do armii pruskiej. Z wojen powraca wyróżniony medalami, ale również naznaczony kontuzją prawej nogi. Jest powszechnie szanowany, zarówno przez rodaków, jak i przedstawicieli władz pruskich. W życiu rodzinnym potrafi pogodzić silny autorytet głowy rodziny z prawdziwie ojcowską czułością. Umiera przedwcześnie, w wieku 57 lat, krótko przed święceniami kapłańskimi Konstantyna.

Obok rodziców, na wychowanie Sługi Bożego miała niewątpliwie duży wpływ babcia ze strony matki, Konstancja Derc, z domu Kloka, która od 1877 roku mieszkała w jego domu rodzinnym. Pobożna i o zrównoważonym, delikatnym charakterze, pomagała drugiej swej córce, Mariannie, w wychowaniu dzieci i prowadzeniu domostwa.

Życie codzienne w rodzinnie Dominików toczyło się rytmem podobnym dla innych mieszkańców regionu Kaszub u schyłku XIX wieku. Świadomi swojej etnicznej, narodowościowej i religijnej tożsamości, oddawali się z umiłowaniem trudnej pracy na roli, która stanowiła ich główne źródło utrzymania, nigdy nie zapominając o codziennej, regularnej modlitwie i uczestnictwie w sakramentach.

Edukacja intelektualna Sługi Bożego zaczyna się w szkole podstawowej w Gnieżdżewie. Nauka odbywała się tutaj w dwóch klasach i sześciu sekcjach. Nauczycielem był Konstantyn Szymerowski, z pochodzenia Kaszub, ceniony i doświadczony wychowawca. Trzeba pamiętać, że w kontekście trudnych lat Kulturkampf’u, na terenie Kaszub dzieci otrzymywały wykształcenie w trzech językach: dialekt kaszubski panował w środowisku rodzinnym, język polski - obok łaciny – silnie obecny był w nauczaniu religijnym, szkoła zaś i urzędy wymagały znajomości języka niemieckiego. Z pierwszych latach edukacji Konstantyn wyniósł znajomość wszystkich trzech sfer językowych. (pbt)

 

Ostatnio opublikowane ...

Często czytane ...